HOME

SAMO ŻYCIE
Tacy jesteśmy
INFORMACJE
Bezdzietni przepytani
WASZYM I ICH ZDANIEM
Subiektywny przegląd mediów
NAUKA
Aktywnie i zdrowo
PODRÓŻE
Co tam, panie, w kulturze?
NA DUŻYM EKRANIE
O nas
MĄDRE MYŚLI
Kontakt z redakcją

   

"Kiedyś" znaczy tyle co "nigdy"?

kuchnia.jpg






"
Pamiętam, kiedy jako zbuntowana nastolatka z irokezem na głowie powiedziałam mojej cioci, że nie lubię dzieci. Jej reakcja była natychmiastowa: „To jaka z ciebie będzie matka, skoro nie lubisz dzieci?”.

I tak było zawsze, gdy próbowałam uświadomić moich bliskich, że macierzyństwo nie jest moim powołaniem. Wówczas tłumaczyli to młodzieńczym buntem (…). Mojego zdania nie zmienił jednak pierwszy „długotrwały” związek.

Wiedziałam, że mój partner bardzo pragnie w przyszłości zostać ojcem. Na początku oszukiwałam go, mówiąc, że też chcę kiedyś mieć dziecko.

No właśnie... „kiedyś”.

Bliżej niesprecyzowana data.

Po 3 latach nie wytrzymałam i powiedziałam mu prawdę. Nasz związek rozpadł się po roku, a ja myślę, że jednym z powodów było moje kłamstwo, choć on temu zaprzeczył. Dzisiaj jest szczęśliwym ojcem 5 letniego synka.

Nie żałuję tego, co się stało, ponieważ dzięki temu rozstaniu udało mi się odzyskać moją pierwszą miłość. W lecie mamy zamiar się pobrać. Będziemy brać ślub kościelny ze względu na to, żeby rodzice dali nam „święty spokój”. Na naukach przedmałżeńskich dowiedziałam się, że nasz związek będzie... nieważny. Tylko dlatego, że jestem egoistyczna i nie chcę być inkubatorem Stwórcy.

Mój partner jest ode mnie sporo starszy, ale widzę, że nie stawia sobie spłodzenia potomka jako głównego życiowego celu.

Jakiś czas temu spytałam go, czy chciałby mieć dzieci. Po chwili zastanowienia powiedział: „Może, KIEDYŚ”.

Nasze życie po ślubie będzie wyglądać dość tradycyjnie, wręcz staroświecko: on ma dobrą pracę, więc zarabia pieniądze a ja zajmuję się domem. Tak ustaliliśmy. I wiem jedno - nie powtórzę drugi raz tego błędu, nie powiem prawdy.

Wiem, że oszukiwanie ukochanej osoby jest wielce nieuczciwe. Ale być może on też nie chce zamieniać naszych wypadów na koncerty, naszych wieczorów przy kominku i wędkarskich poranków na noce pełne wrzasku niemowlęcia.

Być może dla niego to „kiedyś”, oznacza dokładnie to co dla mnie, czyli „nigdy”."

ŹRÓDŁO: redakcja@nokids.pl



\
Motto na najbliższe dni 

"Nie praca jest hańbą, ale próżnowanie
."
 

Hezjod


SONDA

Kiedy mówisz dzietnym, że nie masz
z partnerem/ką dzieci, bo nie chcecie
ich mieć, ci albo mówią wam wprost,
albo tak reagują, że możesz być
pewna/y, że myślą o was
co następuje: 


  egoiści
  pasożyty
  ... a na emerytury nie ma, kurcze, komu pracować
  ... i dziwić się, że nasze polskie społeczeństwo tak się starzeje
  liczą się imprezki i wygodne życie?
  jeszcze zmienicie zdanie
  bez dzieci nie ma rodziny
  nie wiecie, co tracicie
  o, nie lubimy mieć zbyt dużo obowiązków, czyż tak?
  kariera ważniejsza jak mniemam?