HOME

SAMO ŻYCIE
Tacy jesteśmy
INFORMACJE
Bezdzietni przepytani
WASZYM I ICH ZDANIEM
Subiektywny przegląd mediów
NAUKA
Aktywnie i zdrowo
PODRÓŻE
Co tam, panie, w kulturze?
NA DUŻYM EKRANIE
O nas
MĄDRE MYŚLI
Kontakt z redakcją

   

A propos „Bezdzietni bardziej wrażliwi?”

„Na pewno są (…) bezdzietni, którzy decydują się na życie bez potomstwa z powodów egoistycznych (…). Ale znam też mnóstwo takich samych rodziców. Tylko swoje dobro ponad wszystko. Nawet dzieci są im potrzebne dla własnej korzyści, zadowolenia i prestiżu” – pisze Beata. 

Mail od Beaty dostaliśmy po publikacji tekstu „Bezdzietni bardziej wrażliwi?”, będącym pewnego rodzaju portretem bezdzietnych z wyboru stworzonym przez psychologów i socjologów, w którym zacytowana została kontrowersyjna teza mówiąca o tym, że osoby, które nie mają dzieci, mogą mieć z tego powodu „pewien delikatny problem psychologiczny”.

Zdaniem badaczy naszego środowiska uczucia, które nie zostały scedowane na potencjalne potomstwo, mogą się w nas kumulować, gromadzić. I ten nadmiar uczuć ma być przekształcany - przez nas, bezdzietnych - w energię twórczą, bądź w służenie jakiejś ważnej idei, albo lokowany w jakiejś konkretnej osobie, czasami przypadkowej, która zupełnie na to nie zasługuje.

Beata nie zgadza się z tym. „To zbyt daleko posunięty wniosek” - pisze.

Dalej w mailu do nas wyjaśnia: „Na pewno niektóre osoby mogą przelewać niezaspokojone uczucia macierzyńskie na niewłaściwe osoby, ba, nawet na zwierzęta, ale dotyczy to głównie osób, które tego macierzyństwa (czy ojcostwa) bardzo chcą, a nie tych, którzy wybrali świadomie na "nie". I mają ku temu ważne i przemyślane powody, no i zrównoważoną i stabilną osobowość.”
 
Jakimi jeszcze spostrzeżeniami podzieliła się Beata? Poniżej cały list:

„Jest mnóstwo niestabilnych emocjonalnie rodziców, którzy zupełnie nie nadają się do tej roli - sieją straszne emocjonalne spustoszenie wśród swojego potomstwa. I to zarówno nadopiekuńczość, jak i autorytarne znęcanie się nad dziećmi jest tego przejawem!
Jeśli ktoś sam jest nieuporządkowany w swoim wnętrzu, wszystko jedno, czy rodzic czy nie rodzic, i tak będzie niósł ze sobą problemy. Natomiast stabilne osobowości potrafią i dobrze wychować dzieci jako rodzice, i - jako bezdzietni - dobrze zainwestować w życie innych ludzi oraz różnego rodzaju projekty (np. pomoc w sierocińcach).

Piszę tu z własnego doświadczenia i długoletniej obserwacji wielu rodzin. Świadome i przemyślane wybory to piękna sprawa i powinna być na porządku dziennym, zwłaszcza jeśli chodzi o posiadanie potomstwa. I to właśnie wielu ludzie wrażliwych, głęboko myślących nad swoimi wyborami, decyduje się na opcje "no kids", zwłaszcza, kiedy widzą, co się wokół nas dzieje: zniszczone środowisko, choroby genetyczne, patologiczne rodziny, nasilające się przestępstwa i problemy ekonomiczne. Nie dziwię się, że nie chcą wprowadzać małego człowieczka do koszmarów, z którymi sami muszą się zmagać. I to świadczy o wielkiej empatii dla drugiego człowieka, który miałby przyjść na świat, a nie o ich egoizmie. Znam wielu ludzi, którzy poświęcają czas na naprawianie zła spowodowanego nieprzemyślanymi decyzjami innych ludzi i mają pełne ręce roboty, do końca ich spełnionego i pełnego poświęceń i miłości życia!
 
Oczywiście, nie wkładam wszystkich do jednego pudelka. Schematy nie są dobre w żadnych sprawach. Na pewno są też bezdzietni, którzy decydują się na życie bez potomstwa z powodów egoistycznych, bo chcą tylko swojego dobra i to jest dla nich celem. Ale znam też mnóstwo takich samych rodziców. Tylko swoje dobro ponad wszystko. Nawet dzieci są im potrzebne dla własnej korzyści, zadowolenia i prestiżu.
 
Dlatego nie ma reguł, niestety. Nie da się tak zwyczajnie podsumować człowieka na podstawie powierzchownych obserwacji. To może prowadzić do niebezpiecznych schematów, których efektem jest zaszczucie społeczne i bigoteria, a nawet fanatyzm.
 
Beata

link do tekstu "Bezdzietni bardziej wrażliwi?" 

Więcej podobnych tematów znajdziesz TU

ŹRÓDŁO: redakcja@nokids.pl



\
Motto na najbliższe dni 

"Nie praca jest hańbą, ale próżnowanie
."
 

Hezjod


SONDA

Kiedy mówisz dzietnym, że nie masz
z partnerem/ką dzieci, bo nie chcecie
ich mieć, ci albo mówią wam wprost,
albo tak reagują, że możesz być
pewna/y, że myślą o was
co następuje: 


  egoiści
  pasożyty
  ... a na emerytury nie ma, kurcze, komu pracować
  ... i dziwić się, że nasze polskie społeczeństwo tak się starzeje
  liczą się imprezki i wygodne życie?
  jeszcze zmienicie zdanie
  bez dzieci nie ma rodziny
  nie wiecie, co tracicie
  o, nie lubimy mieć zbyt dużo obowiązków, czyż tak?
  kariera ważniejsza jak mniemam?