HOME

SAMO ŻYCIE
Tacy jesteśmy
INFORMACJE
Bezdzietni przepytani
WASZYM I ICH ZDANIEM
Subiektywny przegląd mediów
NAUKA
Aktywnie i zdrowo
PODRÓŻE
Co tam, panie, w kulturze?
NA DUŻYM EKRANIE
O nas
MĄDRE MYŚLI
Kontakt z redakcją

   

Krytyka polityczna: I po co nam te dzieci?

"Czy mam urodzić dziecko na poczet przyszłych emerytur?" - pyta dziennikarka na łamach Krytyki Politycznej i zaraz odpowiada, że po lekturze książki Christine Overall "Why Have Children?" pytanie to wydaje się tylko śmieszne.

Barbara Szelewa swój tekst zaczyna tak: „Jestem po trzydziestce i często ktoś z rodziny bezpośrednio, a martwiące się o przyszłe emerytury państwo pośrednio, czyni mi wyrzut, że jeszcze nie mam dzieci. Na przykład dowiaduję się, że odkładając macierzyństwo na później, a nie daj Boże w ogóle nie planując dzieci, postępuję egoistycznie. Dziecko z mojego ciała należy się państwu i przyszłym pokoleniom, należy się moim kolegom, na których emerytury nie będzie miał kto pracować, należy się też moim rodzicom, żeby mieli na starość pociechę”.

Na szczęście, autorce do rąk wpada książka „Why have children?”, która pomoże jej w przyszłości lepiej odpierać podobne oskarżenia. Poza tym, filozofka i feministka Christine Overall – sprawczyni lepszego samopoczucia Barbary Szelewy - daje odpowiedzi na „wiele innych moralnych wątpliwości związanych z prokreacją”.

I o tym jest tekst, który polecamy waszej szczególnej uwadze.

Czy powinniśmy się tłumaczyć z tego, że nie chcemy mieć dzieci? Nie. Tłumaczyć się z tego powinni raczej ci, którzy chcą je mieć.

Czy człowiek ma moralne prawo do prokreacji? Tak, ale ma też takie samo prawo do tego, by dzieci nie mieć, bo gdyby nie to drugie prawo, można by uznać, że dopuszczalne jest zmuszanie kobiet do rodzenia dzieci.

Czy kobieta jestem zobowiązana wobec innych, by mieć dzieci? Nie, bo wywieranie takiej presji na kobiety jest, zdaniem Overall, moralnie naganne.

A moralne, patriotyczne zobowiązanie do rodzenia dzieci? Uznanie takiego obowiązku oznacza, że ciało kobiety jest jedynie instrumentem działania na rzecz dobra państwa.

Chcesz poznać odpowiedzi na podobne pytania, bądź poznać rozwinięcie powyższych? Przeczytaj tekst Barbary Szelewy w internecie:

Krytyka Polityczna: „I po co ci te  dzieci”

Bądź samą książkę, w oryginale. Najszybciej znaleźć ją można w księgarniach obcojęzycznych. Cena – trochę ponad sto złotych.



\
Motto na najbliższe dni 

"Nie praca jest hańbą, ale próżnowanie
."
 

Hezjod


SONDA

Kiedy mówisz dzietnym, że nie masz
z partnerem/ką dzieci, bo nie chcecie
ich mieć, ci albo mówią wam wprost,
albo tak reagują, że możesz być
pewna/y, że myślą o was
co następuje: 


  egoiści
  pasożyty
  ... a na emerytury nie ma, kurcze, komu pracować
  ... i dziwić się, że nasze polskie społeczeństwo tak się starzeje
  liczą się imprezki i wygodne życie?
  jeszcze zmienicie zdanie
  bez dzieci nie ma rodziny
  nie wiecie, co tracicie
  o, nie lubimy mieć zbyt dużo obowiązków, czyż tak?
  kariera ważniejsza jak mniemam?