HOME

SAMO ŻYCIE
Tacy jesteśmy
INFORMACJE
Bezdzietni przepytani
WASZYM I ICH ZDANIEM
Subiektywny przegląd mediów
NAUKA
Aktywnie i zdrowo
PODRÓŻE
Co tam, panie, w kulturze?
NA DUŻYM EKRANIE
O nas
MĄDRE MYŚLI
Kontakt z redakcją

   

Fotografia na granicy absurdalnego snu 
frank_correa.jpeg

















Fascynują go obiekty astralne: księżyc, gwiazdy, słońce. I kolor. Przede wszystkim kolor. Fotografie tego artysty są oniryczne, absurdalne i odrealnione. Poznajcie go, oto Frank Correa.
 
W swoich artystycznych poszukiwaniach fotograf tworzy świat z marzeń i snów, w którym wszystko jest możliwe. Ludzie, miejsca i przestrzenie nigdy nie są takie, jakie widzimy je co dzień.

Correa korzysta z małoobrazkowego aparatu tworząc w technice "point and shoot" czyli "ustaw i pstrykaj", która dzięki odrzuceniu statywów, odpowiedniego oświetlenia i kadrowania umożliwia spontaniczną twórczość. Ma też dość oryginalne podejście do obróbki cyfrowej w Photoshopie - maksymalnie podnosi poziom saturacji, a kolory wybiera przypadkowo. W post produkcji swoich fotografii swoim modelom dokleja różne elementy, dorysowuje nienaturalne kolory twarzy, ciała czy przestrzeni wokół.

Fascynują go obiekty astralne - księżyc, gwiazdy, słońce, co łatwo zauważyć, ponieważ ich symbole obecne są w większości prac artysty. Correa nie uważa się za przedstawiciela jakiegokolwiek społeczności czy sceny artystycznej, a swoje poszukiwania zaczyna od wewnątrz.

Kompozycje, które tworzy działają głównie na poziomie estetyki i formy. Są nieprzewidywalne, dwuznaczne, a czasem dziwaczne. Poruszają się na granicy absurdu, są całkowicie odrealnione. Choć zastosowane środki wydają się proste, wręcz banalne, efekt jest ciekawy i pełen humoru.

Frank Correa, rocznik 86, pochodzi z Peru, mieszka w Seattle.

Więcej fotografii Franka Correa możecie zobaczyć tu:

http://frankcorrea.tumblr.com/




\
Motto na najbliższe dni 

"Nie praca jest hańbą, ale próżnowanie
."
 

Hezjod


SONDA

Kiedy mówisz dzietnym, że nie masz
z partnerem/ką dzieci, bo nie chcecie
ich mieć, ci albo mówią wam wprost,
albo tak reagują, że możesz być
pewna/y, że myślą o was
co następuje: 


  egoiści
  pasożyty
  ... a na emerytury nie ma, kurcze, komu pracować
  ... i dziwić się, że nasze polskie społeczeństwo tak się starzeje
  liczą się imprezki i wygodne życie?
  jeszcze zmienicie zdanie
  bez dzieci nie ma rodziny
  nie wiecie, co tracicie
  o, nie lubimy mieć zbyt dużo obowiązków, czyż tak?
  kariera ważniejsza jak mniemam?