HOME

SAMO ŻYCIE
Tacy jesteśmy
INFORMACJE
Bezdzietni przepytani
WASZYM I ICH ZDANIEM
Subiektywny przegląd mediów
NAUKA
Aktywnie i zdrowo
PODRÓŻE
Co tam, panie, w kulturze?
NA DUŻYM EKRANIE
O nas
MĄDRE MYŚLI
Kontakt z redakcją

   


PICT3539.JPG

Namolny jak Egipcjanin

Egipt. Rano, wieczór, południe - wystarczy wyjść z hotelu na plażę, a już pojawia się uśmiechnięty od ucha do ucha Ahmad z pytaniem czy ponieść ręcznik, wskazać najlepszy leżak, zrobić tatuaż henną, zabrać cię na surfing, imprezę…

Czy coś w tym złego? Skądże, tylko że za każdą przysługę Ahmad wyciągnie rękę po dolara. Nawet jeśli ręcznik poniesie przed tobą tylko ze dwa metry, a leżak, który ci wskaże, jest jedynym, który ma zepsute oparcie.

Dla drugiej żony i jej rodziny

Nie inaczej jest na ulicy: egipskiego mężczyzny (pracujących kobiet tu raczej nie zobaczysz) nie interesuje, czy turysta miał w planie kupno fajki wodnej czy jakiejś innej pamiątki. On, Egipcjanin, chce coś sprzedać i koniec. Na dodatek zawsze ma ważny powód, dla którego swoje pieniądze powinniśmy zostawić właśnie u niego.   

PICT0313.JPG

- Mam na utrzymaniu dwie żony - zdradzał Ali, właściciel sklepu w Luksorze, próbując wcisnąć miniaturowego skarabeusza do mojej kieszeni.

- Planuję ślub - zwierzał się Saad, sprzedawca przypraw w Sharm El Sheik, przekonując, że trzy paczki szafranu wyglądają w kuchni lepiej niż jedna.

- Jedyny z sześciorga rodzeństwa pracuję. Nie mogę zawieść rodziny - mówił Hassan z Kairu rozkładając kolejne szale, choć nie miałam zamiaru przywieźć do Polski ani jednego. 

- Ja potrzebuje pieniędzy, a turysta je ma - klarował Mohammad, taksówkarz, którego poznałam w Hurghadzie. - Nie ważne w jaki sposób przekonam go, żeby je wydał. Poza tym stać was na to, więc w czym problem? 

I z takim podejściem do sprawy, powinno się pogodzić. Ba, nawet trzeba znajdując przy okazji przyjemność w targowaniu się do upadłego. Tym bardziej, że Egipcjanin zaraz po tym, jak nam coś sprzeda, wyciągnie rękę po coś jeszcze. Po co? Po bakszysz. 

PICT3527.JPG

Bakszysz to rzecz święta

Napiwki w Egipcie to rzecz święta, ich dawania nie da się więc uniknąć. Bakszysz trzeba zapłacić kelnerowi, kierowcy autokaru, który wiezie nas na tzw. wycieczkę fakultatywną, choć jest już opłacona, właścicielowi rikszy, choć taka przejażdżka jest w cenie, obsłudze hotelowej, właścicielowi wielbłąda, który - niby przez przypadek wszedł nam w kadr i... i długo by jeszcze wymieniać. Rada?

Jeśli nie chcemy się denerwować (Egipcjanie krzyczą, jeśli coś im się nie podoba), warto zawsze mieć przy sobie drobne, a nawet więcej - warto zorganizować sobie kilka jednodolarówek już w Polsce. Bo o ile uda się nam uniknąć płacenia za przeniesienie bagażu z lotniska do autokaru (ale trzeba być czujnym, Egipcjanie czasami nie pytają, lecz łapią za walizki i biegną a nam pozostaje się tylko dziwić, skąd wiedzą, gdzie), o tyle od wniesienia ich do pokojowego hotelu już nie.

Straszne? Denerwujące? Da się przyzwyczaić, zresztą... to tylko dodatek, bo Egipt to przecież przede wszystkim historia zaklęta w starożytnych posągach, przepiękne rafy koralowe oraz słońce: gorące latem (ponad 40 st. Celsjusza), leniwe zimą (krótki, ciepły dzień i zimne wieczory), idealne jesienią. 


ŹRÓDŁO: Nokids.pl



\
Motto na najbliższe dni 

"Nie praca jest hańbą, ale próżnowanie
."
 

Hezjod


SONDA

Kiedy mówisz dzietnym, że nie masz
z partnerem/ką dzieci, bo nie chcecie
ich mieć, ci albo mówią wam wprost,
albo tak reagują, że możesz być
pewna/y, że myślą o was
co następuje: 


  egoiści
  pasożyty
  ... a na emerytury nie ma, kurcze, komu pracować
  ... i dziwić się, że nasze polskie społeczeństwo tak się starzeje
  liczą się imprezki i wygodne życie?
  jeszcze zmienicie zdanie
  bez dzieci nie ma rodziny
  nie wiecie, co tracicie
  o, nie lubimy mieć zbyt dużo obowiązków, czyż tak?
  kariera ważniejsza jak mniemam?