HOME

SAMO ŻYCIE
Tacy jesteśmy
INFORMACJE
Bezdzietni przepytani
WASZYM I ICH ZDANIEM
Subiektywny przegląd mediów
NAUKA
Aktywnie i zdrowo
PODRÓŻE
Co tam, panie, w kulturze?
NA DUŻYM EKRANIE
O nas
MĄDRE MYŚLI
Kontakt z redakcją

   

kolory.jpg

Chromoterapia, czyli kolor dobry, kolor zły

Czy barwy wpływają na nasze życie? Na nasze zdrowie? Tak! Prawdę tę odkryto już cztery tysiące lat temu. Ba, powstała nawet nauka, która zajęła się tym tematem, a jej imię to chromoterapia. 

Chromoterapia, czyli terapia kolorami, to jedna z najstarszych metod leczniczych na świecie. Znana była zarówno w starożytnych Chinach, Indiach, jak i w Egipcie. Wykorzystywana przez wieki do przywracania harmonii w organizmie człowieka doczekała się zainteresowania współczesnych: psychologów, lekarzy, specjalistów medycyny akademickiej. I nic dziwnego. Nie trzeba być naukowcem, by zauważyć, że kolory wywołują u nas różne reakcje. Pobudzają, uspakajają, koją. Wprowadzają w dobry nastrój, bądź wręcz przeciwnie – powodują złe samopoczucie.

Na wyciszenie, pobudzenie i myślenie twórcze

Czy jednak wystarczy tylko przebywać w otoczeniu konkretnych kolorów, by lepiej się poczuć? To też. Ale oprócz tego terapia kolorami może polegać na naświetlaniu (m.in. w kapsule SPA), jedzeniu w odpowiednim kolorze, owoców i warzyw, czy kąpieli w kolorowej wodzie. Wcześniej, rzecz jasna, ustalić należy, który z kolorów jest nam potrzebny.
 
KOLOR ZIELONY – uspokaja, wycisza, wprowadza wewnętrzną harmonię. Co prawda w średniowieczu zieleń uważano za kolor symbolizujący katastrofę i zło, ale to już przeszłość. Dziś zieleń kojarzy się z przede wszystkim z życiem, naturą i bliskim z nią kontaktem z nią. Jest symbolem uzdrowienia, wolności, nadziej. Osoby, które ubierają się na zielono, mają być optymistycznie nastawione do świata i z chęcią słuchać innych.

KOLOR CZERWONY – ponoć doskonale sprawdza się w sypialni. I nic dziwnego, to najgorętsza ze wszystkich barw, od najdawniejszych czasów symbolizująca skrajne uczucia: od miłości, pasji po nienawiść i zemstę. A co do powiedzenia ma nauka? Z badań akademików wynika, że to kolor najmocniej stymulujący ludzką psychikę. Cechami osób lubiących tę barwę mają być: odwaga, pewność siebie oraz… zachłanność.

KOLOR POMARAŃCZOWY – podobno kolor ten pozwala wyzwolić się z „mentalnych ograniczeń.

KOLOR ŻÓŁTY – ma mieć działanie inspirujące, pobudzające procesy myślenia. Mimo że teolodzy przypisywali tej barwie wartości pozytywne, od XII wieku zaczęto kojarzyć ją ze zdradą i fałszem (z tego powodu postać Judasza przedstawiano na płótnach w żółtych szatach). Ponadto kolor ten uznaje się za barwę wrogości, złych zamiarów i bezwstydu (w renesansie włoskie kurtyzany miały obowiązek nosić żółte znaki na ubraniu).

KOLOR NIEBIESKI - niebieskie światło jest chłodzące, ściągające, działa nasennie. Kolor niebieski wpływać ma także na nasze zdolności krasomówcze, na wyobraźnię. Pomagać ma w rozwoju osobowości. Fani koloru niebieskiego mają być uduchowieni, dynamiczni i kreatywni.   

KOLOR FIOLETOWY - fiolet ma własności kreatywne i duchowe. Sprzyjać ma rozwijaniu w sobie poczucia wartości i poczucia szacunku.

Nie tylko psychika, ale i metabolizm

Gdy naukowcy zaczęli zgłębiać temat, okazało się, że barwy oddziaływają nie tylko na psychikę, ale mogą też pobudzać metabolizm komórek, mogą stymulować organy wewnętrzne, a odpowiednio dobrane pomagają złagodzić objawy różnych dolegliwości. Ba, zdaniem chromoterapeutów każdy nasz organ wewnętrzny ma nawet swój kolor „opiekuńczy”. I tak: sercu przypisuje się kolor czerwony, wątrobie - żółty, śledzionie i trzustce – pomarańczowy,  płucom - biały, nerkom – czarny.

Niedobór określonego koloru, na przykład w jedzeniu, które sobie przygotowujemy, ma osłabiać odpowiedni narząd i odwrotnie -  nadmiar powodować ma jego nadaktywność. Nie oznacza to oczywiście, że koloroterapia zastąpić może leczenie konwencjonalne, bo nie może. Ale jako jego uzupełnienie chromoterapia sprawdza się ponoć rewelacyjnie.  

ŹRÓDŁO: NoKids.pl








\
Motto na najbliższe dni 

"Nie praca jest hańbą, ale próżnowanie
."
 

Hezjod


SONDA

Kiedy mówisz dzietnym, że nie masz
z partnerem/ką dzieci, bo nie chcecie
ich mieć, ci albo mówią wam wprost,
albo tak reagują, że możesz być
pewna/y, że myślą o was
co następuje: 


  egoiści
  pasożyty
  ... a na emerytury nie ma, kurcze, komu pracować
  ... i dziwić się, że nasze polskie społeczeństwo tak się starzeje
  liczą się imprezki i wygodne życie?
  jeszcze zmienicie zdanie
  bez dzieci nie ma rodziny
  nie wiecie, co tracicie
  o, nie lubimy mieć zbyt dużo obowiązków, czyż tak?
  kariera ważniejsza jak mniemam?