HOME

SAMO ŻYCIE
Tacy jesteśmy
INFORMACJE
Bezdzietni przepytani
WASZYM I ICH ZDANIEM
Subiektywny przegląd mediów
NAUKA
Aktywnie i zdrowo
PODRÓŻE
Co tam, panie, w kulturze?
NA DUŻYM EKRANIE
O nas
MĄDRE MYŚLI
Kontakt z redakcją


Są wśród nas świadomie bezdzietni katolicy?

"Zostałam wychowana w głębokiej wierze katolickiej, jednak na tę chwilę nie jestem już osobą praktykującą. Zniechęciło mnie kilka kwestii i bezsensownych kościelnych zasad.

Tuż przed moim ślubem (kościelnym), gdy byłam u spowiedzi, dyskutowałam z księdzem na temat posiadania dzieci (nie wiem, czy chcę kiedykolwiek je urodzić). Dopóki nie zadeklarowałam, że chcę je mieć, ksiądz nie chciał udzielić mi rozgrzeszenia i dopuścić do ślubu... bo wg kościoła to jest główna funkcja w życiu kobiety być matką i po to bierze się w dużej mierze ślub. Ja wzięłam ślub, by być z mężczyzną, którego kocham, zestarzeć się z nim, ale nie czuję potrzeby posiadania potomstwa.

Moje życie dopiero całkiem niedawno się poukładało tak jak chciałam, mamy w końcu swoje długo wyczekanie mieszkanie, dwa koty, każde z nas ma pracę a w wolnym czasie podróżujemy lub planujemy podróże, uprawiamy sporty, razem eksperymentujemy w kuchni, spełniamy inne marzenia stopniowo jedno po drugim. Niczego mi nie brakuje, wręcz przeciwnie, doba mogłaby być dłuższa bo niekiedy nie wystarcza czasu na realizację wszystkich pomysłów. Gdyby w moim życiu pojawiło się dziecko albo miałabym dla niego czas w wymiarze godziny dziennie, albo musiałabym zrezygnować z wielu rzeczy by się poświęcić dla dziecka i być nieszczęsliwa, zaniedbana, zmęczona.

Mam jednak w samej sobie konflikt związany z wiarą katolicką, trudno mi ją całkowicie odrzucić, skoro jakieś 20 pierwszych lat życia była ona jego integralną częścią. Teraz niestety nie spowiadam się i nie przyjmuję komunii świętej, ponieważ antykoncepcja jest grzechem, spowiedź ma sens tylko wówczas, gdy się za każdy grzech żałuje i postanawia poprawę (czyli stosuje się metodę kalendarzyka małżeńskiego). Ja nie powierzę wszystkiego przypadkowi, bo to loteria, nie teraz to może za miesiąc czy dwa wpadniemy. Antykoncepcja jest niezbędna, więc spowiedź byłaby nie ważna.

(…) Boli mnie to już któryś rok z rzędu, że nie przystąpię do komunii świętej, tylko dlatego, że wg kościoła MUSZĘ chcieć mieć dzieci, inaczej jestem wyłączona z możliwości przyjęcia tego sakramentu, który przyjmowałam przez lata. Czy inni Czytelnicy mają podobne problemy? Są wśród nich świadomie bezdzietni katolicy?"

Pozdrawiam,
Aleksandra

(nazwisko do wiadomości redakcji)





\
Motto na najbliższe dni 

"Nie praca jest hańbą, ale próżnowanie
."
 

Hezjod


SONDA

Kiedy mówisz dzietnym, że nie masz
z partnerem/ką dzieci, bo nie chcecie
ich mieć, ci albo mówią wam wprost,
albo tak reagują, że możesz być
pewna/y, że myślą o was
co następuje: 


  egoiści
  pasożyty
  ... a na emerytury nie ma, kurcze, komu pracować
  ... i dziwić się, że nasze polskie społeczeństwo tak się starzeje
  liczą się imprezki i wygodne życie?
  jeszcze zmienicie zdanie
  bez dzieci nie ma rodziny
  nie wiecie, co tracicie
  o, nie lubimy mieć zbyt dużo obowiązków, czyż tak?
  kariera ważniejsza jak mniemam?